O nas

Suszymy od pierwszego dnia
beef jerky w Polsce

Ekipa, sezon 2025
Skąd to się wzięło

Mięso, sól, czas.
Nic poza tym.

Pierwsza partia powstała w 2014 roku w garażu, na suszarce do grzybów, z dwóch kilogramów wołowiny kupionej u rzeźnika trzy ulice dalej. Wyszła za słona. Druga za sucha. Dwunasta była na tyle dobra, że sąsiedzi zaczęli pytać, gdzie to kupić.

Od tamtej pory zmieniło się w zasadzie wszystko poza tym, co najważniejsze: mięso nadal kupujemy w jednej rzeźni w promieniu osiemdziesięciu kilometrów, marynata nadal stoi dobę, a susz nadal wychodzi z komory dopiero wtedy, gdy jest gotowy — nie wtedy, gdy kończy się zmiana.

Nie mamy działu marketingu ani agencji. Mamy zakład pod Tychami, dwanaście osób i listę rzeczy, których nie wrzucamy do środka.

Kuba i Marta
założyciele

Suszymy powoli, bo szybciej się nie da

Marynata stoi dobę, susz idzie do komory na kilkanaście godzin w niskiej temperaturze. Nie skracamy tego dymem w proszku ani zastrzykiem solanki. Jeden kawałek mięsa, przyprawy, czas.

Z garażu na półki w całej Polsce

Pierwsze paczki pakowaliśmy w kuchni, po nocach, do kartonów po bananach. Dziś Willy leży w kilkuset sklepach, na stacjach i w sklepikach wspinaczkowych — ale skład etykiety wygląda tak samo jak wtedy.

Oś czasu

Zdjęcia z archiwum — wybierz rok.

2014 · Początek

Suszarka w garażu w Tychach

Kuba przywiózł z Kalifornii torbę jerky i pomysł, że w Polsce da się zrobić to lepiej. Pierwsza partia: dwa kilo wołowiny, domowa suszarka i tydzień prób.

2016 · Pierwszy sklep

Stoisko na targu śniadaniowym

Sobotnie targi, składany stolik, próbki na wykałaczkach. Sprzedaliśmy wszystko przed południem i wróciliśmy do domu suszyć na poniedziałek.

2018 · Zakład

Własna suszarnia pod Tychami

Sto dwadzieścia metrów, cztery komory i pierwsza osoba na etacie. Wtedy powstał OldSchool — receptura, której nie zmieniliśmy do dziś.

2021 · Biltong

Rok nauki od Południowej Afryki

Pojechaliśmy podpatrzeć, jak robi się biltong tam, gdzie się go wymyślono. Wróciliśmy z octem, kolendrą i zupełnie inną linią produktów.

2023 · Poza mięsem

Bób, ser i cała reszta

Ludzie pytali, co dla tych, którzy nie jedzą mięsa. Zamiast zbywać, zaczęliśmy suszyć bób i ser. Dziś to jedna trzecia tego, co wyjeżdża z zakładu.

2026 · Dziś

Dwanaście osób i ta sama receptura

Robimy około trzech ton suszu miesięcznie, całe mięso z jednej rzeźni w promieniu 80 km. Reszta planów mieści się w jednym zdaniu: nie zepsuć tego, co działa.

Dzień w suszarni

4 minuty, bez lektora.

Nagrane w zakładzie pod Tychami, marzec 2026.

Kto to robi

Dwanaście osób, tu cztery, które najczęściej odpisują.

portret · Kuba
Kuba Wilczyński Założyciel

Pilnuje receptur i jeździ po mięso. Ten od pierwszej suszarki.

portret · Marta
Marta Wilczyńska Zakład i jakość

Trzyma harmonogram komór i rozmawia z dostawcami.

portret · Piotrek
Piotrek Nowak Suszarnia

Wie po zapachu, czy partia jest gotowa. Zwykle ma rację.

portret · Ola
Ola Bąk Zamówienia

Odpisuje na maile i pakuje paczki. Często w tej kolejności.

Sprawdź, jak to smakuje

Dwanaście lat prób w jednej komorze. Wszystko, co z niej wychodzi, jest na listingu.